piątek, 4 marca 2011

Wyzwanie książkowe / nowa biblioteka

Kasia zaprosiła mnie do zabawy książkowej. Celowo zwlekałam z udziałem, bo w planach miałam zakup biblioteki. A to wszak blog wnętrzarski. I ta dam. Ostatni mebel w salonie jest.
Ale miało być o książkach.

Poza swoją oczywistą wartością,
książki to dla mnie najlepsza ozdoba salonu.

To już prezentowałam, ale to cudo kocham: ponad stuletnie książki.



Wielelokrotnie czytany Sienkiewicz.

Setki razy wałkowana we wszystkich kierunkach Jeżycjada

Coelho, Wharton, Chmielewska.
Samotność w sieci, Mistrz i Małgorzata. Wszyscy to znacie.

Zeszyty szkolne.

Jeszcze tylko stare pudło-TV należy wymienić na płaskie mniej widoczne.
Ołtarza tv nie będzie! Nawet formie meblościanki rodem z Ikei.
TV wcisnę w kąt i basta (tam gdzie jest, ale powieszę na ścianie).


Do zabawy zapraszam: Ilę ( :D ), Drewnianą Szpulkę i Jagodowy Zagajnik.

11 komentarzy:

Agata pisze...

Ales sobie biblioteczke sprawila.Super. Zgadzam sie, ze ksiazki to najlepsza ozdoba salonu. Tez kombinuje jakby ulokowac tych moich kilka egzemplarzy.

Czarownica pisze...

Piekna masz biblioteczke:)

Klaus pisze...

Ale fajnie:) zapoczątkowałam tą zabawę już dośc dawno temu nawet nie mając w planach, że zatoczy takie kręgi:) a usmiecham sie jeszcze bardziej bo moja 'biblioteka' wygląda dokładnie tak samo... to zaczy mieści sie dokładnie w takich samych dwóch regałach jak u Cibie:) pozdrawiam

Atena pisze...

Ale pokazny ksiegozbior posiadasz, te starenkie sa piekne.
A regalu to zazdroszcze bo tez mi sie marzy ale zamykany.
Pozdrowionka
Ps.Jerzynko ja juz bralam udzial w tej zabawie,moje ksiazki mozna zobaczyc kilka postow wstecz :-)dzieki za zaproszenie

Violetka pisze...

No i pięknie to wszystko razem wygląda :) Mnie zauroczyły te przepiękne kolory zeszytów szkolnych...ciekawe czy one wszytskie są zapisane i czym.... :) Pozdrawiam seredcznie!

ela pisze...

Fajna biblioteka...ja ostatnio również zakupiłam dużą, białą bibliotekę, tylko że taką z drabinką...a z telewizorem mam podobny problem. Pozdrawiam:)))

ela pisze...

Moja córka oczywiście wypatrzyła na jednej z półek, wszystkie ksiązki Małgorzaty Musierowicz...

jerzy_nka pisze...

Ale walnęłam byka. Kto widział nieźle się uśmiał. To wszystko przez tę jerzy_nkę

ika pisze...

Wydanie Krzyżaków i Trędowatej mam takie same :) piękna ta biblioteczka no i te 100 letnie książki, super :)

ila pisze...

Jerzynko nie bardzo rozumiem co oznaczać ma ta uśmiechnięta buźka i komantarz na moim blogu?:)

Iwona pisze...

U mnie Musierowicz jest na smutki, na chorobe, na zle humory. Niewiele jest takiej literatury, ktora smakuje domowym ciastem. A biblioteczka swietna! Pozdrawiam.