Wstąpiłyśmy z Kasią na giełdę staroci, przy okazji wizyty na giełdzie kwiatowej. Niewielki jest na Balickiej wybór starych towarów w porównaniu z giełdą pod Halą Targową. Jednak trafiła nam się parka manekinów bez nogi.
Lniana powłoka nie ma żadnych ubytków. Patyna na niej jest naturalna. Wystarczyło zmyć mydłem i wodą stary kurz oraz poszukać kulasa. Na strychu miałam niski stoliczek z drewnianą idealną nogą i beznadziejnym wiórowym blatem. Kij powstał z tralki. Skręciłam, skleiłam, pomalowałam duluxem do drewna "orzech", przecierka i już.
Niewiele trzeba takiemu staremu manekinowi do szczęścia; mój stary kołnierzyk z podstawówki i naszyjnik od Llooki.