Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeróbki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeróbki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 lipca 2013

Finito.

Można wreszcie wypić herbatkę przy książce i bez towarzystwa owadów. 
Jak zorganizuję jakiś stół, to będziemy sobie jadać tu posiłki, bo latem na poddaszu temperatura osiąga 30  stopni.  Ciężko wytrzymać w dusznej kuchni.
 A za rok położymy deski. Planuję jeszcze wykonać osłonę zewnętrzną, montowaną na okresy deszczowe i na zimę. Zdaję sobie sprawę, że drewno pomalowane farbą olejną najdalej po trzech latach zacznie obłazić.
Firanki , które widzicie , robią za moskitierę, zasłony za żagiel przeciwsłoneczny. Oczywiście będzie się zmieniać tu ciągle. Kwiaty już mi nie urosną, więc trochę łyso.... 
Szału tu nie ma.








Stolik wykonałam z walizki (drewnianej) i starego stolika. (blacik schowałam sobie).
PRZED

PO.

W środku można sobie przechowywać przydasie.


Wiem, że każda mama uważa swoje dziecko za największą słodycz. No cóż...
 nie jestem wyjątkiem. 
Panienka ma 3 lata i na imię Kalina.




poniedziałek, 15 lipca 2013

Robi się

Oto mój pochłaniacz czasu.
Uchwyciłam dzisiaj stan "w trakcie". (około godz. 16 zaczęłam malowanie sufitu)
W "trakcie" bo balkon robimy od wiosny, od zera (remont okna, zamówienie i pomalowanie barierki, malowanie elementów istniejących, podłogi), a tymczasem przyszło lato.
Od wiosny odnowiłam tylko oblezione okno (na zewnątrz) wraz ze ścianami wokół (wewnątrz mieszkania) i nadawać się będzie wreszcie owo okno do odsłonięcia zasłon. Gdyby była ciepła wiosna (i w ogóle była), to już dawno byłoby wszystko skończone. A tu nawet lato kaprysi. A ja jeszcze krzesła robiłam.
Barierkę z wielkich dech wyciął stolarz, a teraz  małżonek mój i ja malujemy tralki (64 szt.).
Może w te wakacje zdążę wypić tu herbatkę?
W każdym bądź razie sufit jest już biały (godz. 20 30)
Zapraszam na taras.







 Troszkę widoków na zachodnią stronę domu. Barierka wreszcie się robi.

Za jakiś czas bloki "dojdą" też do nas. Z pozostałych stron mam zabudowę jednorodzinną.

Póki co, po drugiej stronie drogi mamy nieużytki. Sarny, kuropatwy i bażanty to codzienność.

Taką sobie lampę wymyśliłam.  W tle malowanie sufitu.

Kombinuję  z takimi półkami. Skrzynka gładka jak pupa niemowlaka, czeka na wosk.

Kiedyś...


Stare okno wyniosłam już z salonu. Niemal idealnie wpasowało się w balkonowe okno.

Na razie mam tu stos farbek zamiast uroczego obrusika.

sobota, 8 czerwca 2013

W kolorowym domku

Dziękuję tym, którzy pytali co u mnie. Nic się właściwie nie działo, bo pada deszcz jak wiecie. Planowałam już być opalona i  mieć pomalowany komplet krzeseł, ale deszczowa pogoda skutecznie zapobiegła pracom w kąpieli słonecznej. Pomalowane mam, więc na razie 3 sztuki klasycznie i 1 na miętę (taki blady turkusik). Docelowo ma być 3 sztuki kolorowe i 5 sztuk klasycznych. W kuchni będę sobie wymieniać krzesełka wedle nastoju, a latem część będzie stała na tarasie. O właśnie: taras w bólach nam się rodzi.

A kilka dni temu znudziła mi się witrynka w kuchni i zmieniłam zasłonki. Mam więc wreszcie coś do zamieszczenia na blogu. 

Poza tym ostatnio wygrałam dwie cudowne nagrody w candy i  muszę się nimi pochwalić. 
DZIĘKI DZIEWCZYNY!

Nowa szata szafek.


Nowa szata krzeseł.


Pamiętacie ceraty??? Takie obrusy były u mnie na wsi. 
Bardzo praktyczna sprawa i  ładna :) do nabycia tu
A zobaczcie jakie cuda są tu i tu:

 Dzisiaj dołączyło miętowe krzesło. Będzie jeszcze różowe i zielone :)


A tu prezentuje się pojemniczek wygrany w candy. DZIĘKUJĘ



A tu na samym środku pyszni się przepiękna poduszka wygrana w candy. DZIĘKUJĘ

niedziela, 18 listopada 2012

Kącik komputerowy - nowe wcielenie

Jak pewnie zauważyłyście sekretarzyk powędrował do Kalinki. Natomiast ja potrzebowałam biurka, na którym zmieści się i komputer i maszyna, i nie chciałam izolować się w innym pokoju podczas pracy.


Poszalałam więc pędzlem wykorzystując stare graty: maszynę Singer babci, stół kolegi z placu budowy, kawałek komunistycznej meblościanki. Kupiłam farbę i małe kółeczka meblowe.

Tym razem postawiłam nie na drewno, ale na wzór.

Tak więc mam takie oto "nowe" biurko i kontenerek.


Pamiętacie ten stary czarny blat ? 
 

A w salonie dawno temu miałam takie szafki pod tv.








d

wtorek, 23 października 2012

Wreszcie na właściwym na miejscu

Nabyłam dno do łóżka Kaliny. Mogłam więc uporządkować jej pokój, który do tej pory stanowił zbieraninę przypadkowych przedmiotów. Pokój ma około 2,7 x 3,5 m. Kalina ma wszystkie zabawki w pokoju do zabawy. Widoczne na zdjęciach misie wyjechały tam na swoim łóżeczku od razu *. Za 5-6 lat zniknie tamten wspólny pokój zabaw, a każdy otrzyma swój azyl. Azyl Kaliny zmieni wtedy swe barwy na dorosłe. Na razie Kalinie azyl jest zupełnie zbędny, za to ja mam frajdę.

* Kika dopisków do posta.
 Misie zabrała Kalinka, mnie się tu podobały, ale ona sama zarządza swoimi zabawkami. Niestety nie mogę nawet króliczków posadzić na ozdobę.






Sekretarzyk na właściwym miejscu. Na krzesło coś wymyślę. Pewnie białą kopię tego pokrowca.

 Postanowiłam zmienić image biurka. Na coś bardziej oryginalnego. 
Biurko po pierwszej warstwie malowania obramowań.

Poduszeczki na właściwym miejscu.

Podusie chłopaki zabrali do budowy domu.



Pościel z wyprzedaży H&M Home




Misie i króliki Kalinka zwinęła do zabawy zaraz po sesji




P.S.Zdjęcia obrobiłam na godzinę przed przybyciem kuriera z kulko-lampkami