Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedpokój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedpokój. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 listopada 2011

MOJE zasłony i MOJA torebka

U mnie w domu napisy są wszędzie. Na tekstyliach wypróbowałam wszystkie techniki nanoszenia obrazków, ale żaden się nie sprawdził. Ostatecznie wychodzi zbyt blado lub spiera się. Zamawiałam, kupowałam, malowałam. Wszystko to szajs. No może fabryczna robota jest ok, ale droga. Jasiek to jeszcze mały pikuś. Cena zasłon wywołuje zawrót głowy.
Postanowiłam zmienić tanio przedpokój, a haft na zasłonach był jedynym sposobem na obowiązkowy napis.

Zasłony i drążek do kupienia tu i tu za 70 zł. Wzór znalazłam tu., powiększyłam i zamówiłam haftowanie za 72 zł. Nie jest to tanio, ale gdzie kupicie zasłonę za 57 zł?







       Wymyśliłam sobie lnianą torebkę z falbankami. Podstawą do przerobienia na własne potrzeby był wykrój z dekoracji Tilda, ale nie miał długiej rączki do przekładania przez ramię, falbanek oraz zapięcia na zamek.
Falbanki naszyłam przy przygotowywaniu wierzchniej warstwy, a zamek wszyłam do podszewki przed połączeniem wierzchu i spodu torebki. To moja pierwsza w życiu torebka. Nigdy bym jej nie zrobiła bez mojego doświadczenia w szyciu jaśków, a wiele jaśków zmarnowałam zanim nauczyłam się wszywać zamki.



piątek, 4 lutego 2011

Serduszko, serduszko i pytanko

Serduszko nr 1
Szukałam, szukałam i znalazłam.
Za drzwiczkami jest miejsce na świeczkę.



Serduszko nr 2
Pokryte farbą tablicową, można więc podpisać dowolnie.
Na giełdzie kwiatowej kosztuje 7,66 zł, a w sklepie internetowym widziałam 20 zł



A na miejsce dla tego obrazka nie mam pomysłu.
Podpowiecie coś?


poniedziałek, 31 stycznia 2011

W słoneczny dzień

W słoneczny zimowy dzień słońce oświetla wszystkie zakamarki mieszkania. A co gorsza widać wtedy kurz, który zalega cicho w najdalszych kątach. Dlatego nie lubię tego zimowego wszędobylskiego słońca. Ukazuje ono moje lenistwo. Ratuje mnie wtedy spacer wśród oszronionych drzew, a gdy wracam, dom wygląda już czysto.
Bo brudu nie widać :P
Ale nie będzie dzisiaj ani o porządkach, ani fotografii przyrodniczej. Tylko jak zwykle kawałek mojego domu, który został oświetlony niskim zimowym słońcem. Po prostu światło miałam dobre do zdjęć :P, choć fachowiec ze mnie żaden w tej dziedzinie.



Tego miejsca nie da się sfotografować na co dzień.

Na zdjęciu widnieje moja babcia.
Ta mała czarna książeczka to modlitewnik mojej mamy z Pierwszej Komunii.
Różaniec to moja pamiątka z tej okazji.
A buciki to zdobyczny staroć.

Razem z bucikami zakupiłam lampę górniczą.

A to kolejny szyld do mojej kolekcji.
Pochodzi on z apteki - jedyny opis szuflady nie sporządzony w łacinie
(chociaż łaciński też wzięłam).

Idealny
.

środa, 1 grudnia 2010

Półka i wieszak

Niedawno pisałam, że pustawo u mnie w przedpokoju, wszędzie drzwi, drzwi i drzwi. No to zapełniłam jedyny wolny kawałek ściany półką, zwykłą sosnową machniętą na biało.



A ze schodów wyrzuciłam wieszak bo go korniki żarły i zawalał półpiętro.
Nowy wieszak wykombinowałam z frontu od kuchni Stat, który to front znalazłam na wyprzedaży w Ikei. Przykręciłam haczyki z Ikei i przykleiłam porcelanowe szyldy, którymi mogę wreszcie cieszyć oczy, bo nie leżą w szufladzie.


środa, 3 listopada 2010

Pustawo tutaj

4 lata temu wprowadziliśmy się do naszego mieszkania. Mieliśmy: 20-letnie meble kuchenne, 35-letnią kuchenkę gazową i 2 meblościanki 30-letnie (wszystko po poprzednim pokoleniu). Właśnie wymieniliśmy ostatnie części tych gratów i powstał przedpokój. Tym samym mieszkanie uważam za umeblowane.
Pokazuję więc dzisiaj przedpokój:

Za nic nie chciałabym suwanych drzwi Komandor.
Te są uchylne zwyczajnie. Lakierowany mdf.

Wejście do kuchni i na salony :P

Srebrne lustro z Jyska pomalowałam na czarno.

Wejście.
A nad lustrem coś bym powiesiła, tylko nie wiem co?

Wieszak dla gości. Na ścianie tapeta.
My buty i płaszcze trzymamy na schodach
bo mieszkam na wsi i nie cierpię piachu w domu.

Wieszak zrobiłam sama. Haczyki Kasia wyszperała w starej szkole.
Woreczek od Ateny.

Walizeczka z gratów przechowuje stare pocztówki,
które otrzymywałam od znajomych.
Niestety zwyczaj wysyłania kartek z wakacji jest na wyginięciu.



Dzisiejszy prezent imieninowy od męża.

Serduszko od Ateny.

I zawieszka od Ateny.