niedziela, 23 października 2011

Krakus wieczorową porą w Warszawie

Korzystając z delegacji do Warszawy, odbyłam spacer po Starówce. Jest maleńka. Zacisznych kilka uliczek pustoszeje wieczorem. Nie dlatego bynajmniej, że Warszawiacy kryją się po uroczych kafejkach - oni wolą kawiarnie w okolicy Dworca Centralnego i w galeriach. Wycieczki natomiast widać tylko na rynku i pod Kolumną Zygmunta. "Wygooglujcie" sobie "starówkę". Myślicie, że ujrzycie ją? Nie! Zobaczycie tylko Plac Zamkowy. Ale dzięki temu Starówka pozostanie tylko dla maniaków takich uroczych miejsc jakie są w Sandomierzu, Wrocławiu, Toruniu, Kopenhadze, Toskanii, na Chorwacji i na Sycylii.
Kiepskie fotki nie wyrażą mojego zachwytu, ale obiecuję zrobić kiedyś fotki w dzień.

























14 komentarzy:

agea pisze...

a nie prawda, nie do końca tak jest:)
ja właśnie w sobotę wraz z przyjaciółką odwiedziłam naszą Starówkę i zasmakowałam się w przepysznej gorącej czekoladzie i ciepłej szarlotce:)
widać że spacer był udany, ale jest tam jeszcze kilka ciekawych zakątków do odkrycia:)))

Qra Domowa pisze...

PIERWSZE ZDJĘCIE REWELACYJNE:))

jerzy_nka pisze...

Jak na warsztatach w Warszawie powiedziałam, że jakoś pustawo na Starówce wieczorem, to mi powiedzieli, że Warszawa to nie Kraków, w którym życie zaczyna się wieczorem, a kończy nad ranem (studenci). I faktycznie. Na Starym Mieście i na Kazimierzu jest do późnych godzin nocnych jak w dzień tłoczno, Tyle że w dzień wycieczki, a wieczorem studenci.
Ja tam wolę zaciszne miejsca.

Anonimowy pisze...

Pochodze ze Szczecina.Warszawy wrecz nie znosze,natomiast Krakow kocham miloscia bezgraniczna.I to od wielu,wielu lat.
Renata.

jerzy_nka pisze...

No właśnie. Ogólnie brzydko. Ale są cudowne miejsca, których Warszawa nie umie wypromować. Olewają turystykę, stawiają na biznes. Tak jak Kraków olewa biznes, a stawia na turystykę. Ostatnio pięknie promuje się Wrocław.

alizee pisze...

Fajne foty....

W Warszawie się pracuje i żyje, a w innych miastach żyje i pracuje ;-)

Ściskam :))

Bree pisze...

Fotki mi sie podobaja bo maja klimat ktory fajnie pokazalas. W Warszwie nigdy nie bylam, zawsze wolalam Krakow :)pozdrawiam cieplo

Betinka :) pisze...

Tak.... Warszawa potrafi zachwycić, choć ja po kilku latach studiowania tam zniechęciłam się, zrażona zapachem moczu i widokiem psich odchodów na chodnikach... teraz jestem tam rzadko - mam nadzieję że cokolwiek zmieniło się na lepsze :)

jerzy_nka pisze...

cóż. Jesli idzie o brud, To w Krakowie jest podobnie. Wybrałam się z dziećmi na spacer po Starym Mieście. Dzieci jak dzieci - chciały wleźć na każdy schodek, przesuwać ręką po murze gdy przy nim idą. w życiu tak się nie najadłam stresu - musiałam ich ciągle upominać, Kraków jeszcze nigdy nie wydał mi się równie zarzygany i zasikany co wtedy. Wszak zawsze oglądałam architekturę i nie patrzyłam po kątach. A Kazimierz - trzeba uważać, żeby nie wleźć w psie gówno. Jeden wielki parking.
No i unikam wycieczek. Kraków najpiękniejszy jest o świcie, tak do godziny 7 (widziałam jak chodziłam do szkoły)

MACIEJKA pisze...

bardzo mi sie podoba pierwsze zdjecie, ma niezwykły urok, patrze i patrze na niego......i nie moge sie napatrzeć.Pozdrawiam cieplutko;-)

Lorka pisze...

Jestem Krakowianką z wyboru..która musiała wyprowadzić się do Warszawy.. oczywiście z nastawieniem,że to brzydkie , nieatrakcyjne miasto, ktore ma zero klimatu:)
wiecznie wnerwiona, ze nie ma kafejki za rogiem by przysiąść..tylko tzreba gdzies jechać.. ale.. Warszawa ma swoj klimat..nie jest tak oczywisty jak w Krakowie..ale gdy sie poszuka to się znajdzie:
http://d30opm7hsgivgh.cloudfront.net/upload/313539369_4RsR3ZkS_c.jpg

no i Warszawa ma przepiekne zadbane parki, których nie ma Kraków

Lorka pisze...

z Krakowem to fakt niestety..jest bardzo brudny.. i właściwie poza Rynkiem i Kazimierzem nie ma nic do zaoferowania.. i też lubiłam najbardziej rano zimą, gdy Rynek pusciutki, a obcasy stukały o kostke.. na plantach nie bylo meneli... ech wspomnienia:) pozdrawiam spod Warszawy

kasia pisze...

Dokładnie wiem,które miejsca pokazujesz na zdjęciach:)Uwielbiam naszą starówkę i będąc tam odwiedzam i "boczne uliczki".Zdjęcia przepiękne:)

jerzy_nka pisze...

Lorka, fotka podlinkowana przez Ciebie jest bajeczna. Uwielbiam te schodki, tę kaskadę ogrodów i kamieniczek, całe to strome zbocze Starówki.
Kraków nie miał nic do zaoferowania 20 lat temu. Teraz są dziesiątki cudnych miejsc poza centrum.
A po Starówce pospacerujesz 2 godzinki i widziałaś każdy kąt, a Kraków ma całe ogromne Śródmieście w stylu Starówki, na które i tydzień nie starczy, żeby przespacerować. Wiadomo wojna itd.