poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Dwa krzesełka i 2 prezenty

Oto krzesełko dla Kaliny. 
Po malowaniu.
Uszyłam również skromne lniane pokrowce na ceratowo-piakowe oparcie i siedzisko.
(PS. Jak widać po obrusie, farba do tkanin jednak się spiera)

Przed.
Krzesełko zakupiłam na szrocie za 10 zł chyba.


A tu właścicielka rzeczonego krzesełka z królisiem od Ili.


No i małe przemeblowanko.
Z regału Leksvik zrobiłam sobie sekretarzyk, tylko dodając blat.
Uszyłam do tego pokrowiec na krzesło.

A w kąciku fantastyczny prezent od Iki. 
Oryginalny worek. Miodzio.
Dziękuję.

25 komentarzy:

Pony Flo. pisze...

Kurczę, właśnie dziś "narysowałam" sobie pierwszą poszewkę na poduchę, coś w stylu Twojego bieżnika, nie fajnie więc, że się farbki spierają, bo choć u Ciebie efekt jest na razie świetny, to trochę jednak szkoda czasu i włożonej w to pracy...

Ps. przeczytałam kiedyś gdzieś Twój komentarz o nakładce do wiertarki, która robi za szlifierkę. Poszukałam w sklepie i znalazłam. Świetna sprawa! Dzięki za ten pomysł.

Myszka pisze...

Fajnie wygląda to krzesełko teraz. Leksvika lubię i mam sama, i ciągle mi się podoba:) Sekretarzyk bardzo pomocny.
Szkoda, że się farba spiera. A jakiej miałaś firmy?
Worek super a nie 'śmierdzi' jutą?
Pozdrowienia!

jerzy_nka pisze...

Myszko zdziwiło mnie Twoje pytanie odnośnie juty. Podeszłam do worka i obwąchałam go zaciekawiona. Po DOTKNIĘCIU nosem tkaniny poczułam zapach chyba ten który Ty masz namyśli. Generalnie nic mi nie śmierdzi.

agea pisze...

bardzo fajnie odnowione krzesełko:)

Kasia pisze...

worek superowy
a krzesło fajnie wyszło :)
co do przemeblowania - coś mi nie gra ten układ i te meble

nina1981 pisze...

rewelacyjnie przerobiłaś to krzesełko :) zachwycam się !

ewamaison pisze...

Pomysł z krzesełkiem jest kapitalny !!! Mnie wkrótce znowu będzie dotyczył a zupełnie podobne mam w piwnicy - więc zainspirowałaś mnie ! dzięki wielkie i pozdrawiam, ewa

ula pisze...

woreczek od Iki też mam :))i mebelki Leksvik, tylko, że biało-szare :), natomiast sprany bieżnik jak najbardziej mi się podoba, nabrał charakteru, może to tylko kwestia materiału,na gładkim płótnie pewnie by siedziała farba lepiej, a taki zgrzebny len jest nierówny, więc może dlatego, albo prac trzeba w poszewce z jaska, wtedy farba nie będzie się ścierała o inne ubrania, krzesełko wyszło super :)
pozdrawiam serdecznie :)

Qra Domowa pisze...

ja własnie tez po przeróbce krzeseł i szyciu na nie lnianej poducchy....szkoda ,ze spiera sie nadruk....a worek świetny....jute czuc sznurkiem do snopowiązałek..tez nie lubie tego zapachu...ale może twoje cido juz wyzbylo sie tego zapachu-pozdrawiam:)

Agniesz pisze...

wspaniałe! wspaniałe! wspaniałe krzesełko i ogólnie cały klimat mieszkania/pokoju. uwielbiam ten charakterystyczny kolor, wygląd i szorstkość juty i naturalnego lnu. :)

Bree pisze...

Swietny pomysl z siedziskiem ! naprawde spiera sie? a mialas wodoodporna? ja swoja pralam w 40 st i bylo ok. pozdrawiam

Riona pisze...

Bardzo ładnie wyszło krzesełko i sekretarzyk. Mam podobny regał, może kiedyś skorzystam z Twojego pomysłu:)
Co do spierania się obrusu, może trzeba będzie użyć innych środków. Ja używam medium do tkanin do farb akrylowych i po 4-czy 5 praniach nic się nie dzieje. A zabezpieczyłaś malunek przez przeprasowanie żelazkiem przez papier do pieczenia?

jerzy_nka pisze...

Prasowałam, a a sprzedawca stanowczo twierdzil że sie nie spiera

lejdik pisze...

jerzy_nko- a może weźmiesz zwykłą farbę akrylową przy kolejnych pracach tego typu. Nigdy nie udało mi się zrobić czegoś sensownego specjalnymi farbami do tkanin, natomiast akrylówka nie schodzi mi z żadnego ciucha który ubrudzę podczas malowania :))Spróbuj

ika pisze...

Bardzo fajnie wykorzystałas worek :) pasuje do Twoich wnętrz :)
Buźka i napisz choć trochę jak bylo na wakacjach ;)
Pozdrawiam

Ana pisze...

Metamorfoza krzesełka genialna:) Teraz to prawdziwy tron:)

Kaprys pisze...

Doskonały lifting ;-)
Pozdrawiam Aga

tabu pisze...

No taka słodka właścicielka krzesełka musi mieć tak cudne krzesełko:)

aga pisze...

krzesełko wyszło świetnie a le mnie bardziej podoba się pomysł z sekretarzykiem!!!A worek pasuje do Twoich wnętrz!Pozdrawiam:)

Agata Adelajda pisze...

Myśmy dali obić. Ale takim jakby plastikiem. Boję się, że z tej pięknej powłoczki się nie spierze. Szkoda by było.
Pozdrawiam:)

jerzy_nka pisze...

To krzesełko służy do zabawy li i wyłącznie, a nie jako wysokie krzesło do karmienia (mam inne do tego).
Mogę prać, a bardzo poplamione mogę wywalić (bo koszt pracy i materiałów żaden)

Irena pisze...

Metamorfoza krzesła bardzo fajna! Twój blog to prawdziwe źródło inspiracji!

JG pisze...

Hello:)
Krzeslo rewelacyjne:) bardzo mi sie podoba:)
ps. Bede zagladac:)
Pozdrawiam Asia...

Dekolandia pisze...

worek miodzio,sekretarzyk gicior a fotelik mega:))

aagaa pisze...

Bardzo podoba mi się fotelik!!!