czwartek, 4 listopada 2010

To juz historia

Zmiana koncepcji i nasze mieszkanie zyskało zupełnie inny wygląd.
Zobaczcie jak wyglądało tuż po wprowadzeniu się 4 lata temu i w trakcie zmian.

Łóżko przed pomalowaniem

Kawałek meblościanki z którą mieszkałam w dzieciństwie.

Nieudana metamorfoza. Kolor przetrwał pół roku.

Sypialnia dzieci. Przecież musi być kolorowo :P

Kolejny kawałek meblościanki.



Pierwotna wersja salonu. Meblościanka II

Kawałek 15-letniej kanapy narożnej (pseudoskórzanej) moich rodziców.

Hura mamy kasę: kupujemy kanapy.
Stołowi jeszcze nie obcięliśmy nóg.

I pierwszy antyk: biblioteka.

A ten kolor na ścianach był rok.

Stół już stracił kawałek nóg.
Telewizor stoi jeszcze na kawałku meblościanki.

To wersja przedpokoju, która przetrwała niecały rok.
Sama tapetowałam i sama tapetę po kilku miesiącach zerwałam.

To lustro potraktowałam czarną farbą i przeniosłam do sypialni.

Pierwotna wersja kuchni. (Ten kolor też był w przedpokoju).
Meble po rodzicach.

Kuchenka ma 35 lat.

Meble są już potraktowane okleiną biało-perłową.
To przymiarka do białych mebli.

15 komentarzy:

madzika pisze...

Dobrze,że idzie ku lepszemu.Fajnie ,że szukasz dobrych rozwiązań dla swojego otoczenia.Teraz widzę jak wielką metamorfozę przeszedł przedpokój.pozdrawiam

Aga robie-bo-lubie pisze...

Fajnie, że masz wszystko na zdjęciach zachowane. Ja trochę na filmie, trochę na zdjęciach, ale niestety nie wszystkie zamiany mam zachowane. A pamięć jednak krótka ;-)

ALEXA pisze...

Miło tak sobie usiąść przy kubku herbaty, wyciągnąć zdjęcia naszego domostwa sprzed lat, i rozkoszować się widokiem pozytywnych zmian.
U Ciebie zmiany są OGROMNE, i bardzo na "+" oczywiście :)

Joanna pisze...

o rany teraz to widac ile pracy w to wlozylas, ale warto bylo:)

Anonimowy pisze...

U Ciebie i Jolanny czuc smak blogow norweskich.Wiele osob bieli meble,maluje sciany ale tylko u Was czuc ten klimat.

joanna pisze...

Uwielbiam posty z cyklu "prze i po" :)
Już nie mogę doczekać się kolejnych zdjęć :)

jerzy_nka pisze...

Anonimowy: nawet nie wiesz jak bardzo ucieszył mnie komentarz o "smaku blogów norweskich".
Dziękuję

Nela pisze...

Tyle zmian, tyle prac i wspomnień - najważniejsze, że oswajacie najbliższe otoczenie tak, by czuć się w nim dobrze. To Wy tworzycie historię swojego domu:) Pozdrawiam.

lambi pisze...

Piękne te ostatnie posty, bo z mądrością życiową... Nosiłaś tą wizję piękna i dopięłaś swego. Przy okazji masz własny styl i niezachwiane poczucie estetyki, nie paćkasz pędzlem po omacku:)
Pozdrawiam ciepło:)

bestyjeczka pisze...

Niezła ewolucja, ale od czegoś każdy zaczyna, nawet od koszmarnych mebli po rodzinie/znajomych etc etc.
Dobrze Jerzyn_ko że wiedziałaś czego chcesz i konsekwentnie do tego dążyłaś. Efekt w zestawieniu z "przed" przechodzi najśmielsze oczekiwania :-) nic tylko uścisnąć i pogratulować smaku. Kontrast ogromny.

Balbina pisze...

Oj super tak sobie pooglądać zmiany. Wyszło Wam ładne, przestronne, gustowne mieszkanko.A dla mnie pocieszenie, że nie tylko ja się męczę ze starymi gratami od sasa do lasa. Tzn, Wy już macie to za sobą to pewnie kiedyś i ja skończe. Pozdrawiam

aagaa pisze...

Jerzynko,ja też tak miałam.Meble po rodzicach,tesciach i "znajomych królika". Niektóre jeszcze mam ale ciągle brakuje kasy,by zmienić je na lepsze.
Cudnie sie Twoje mieszkanko zmieniło.
Pozdrawiam

Aga2201 pisze...

O rany,jakbym widziała swoje mieszkanie :))My też zaczynaliśmy od starej lodówki,kochenki,mebli,właściwie wszystkiego,nawet w łazience przez 2 lata mieliśmy na podłodze łączoną wykładzinę pcv z dywanową:))Ale czad.Włożyliśmy w nasze mieszkanko dużo pracy i serca,ale za to teraz kocham nasze gniazdko :))

elka pisze...

Nie dlaczego ja nigdy nie moge napisać normalnego komentarza.Pisze sobie a potem cosik robie że to znika i już mi się niechce pisać tego samego .
Było tragicznie ale widze piękne początki ,tym bardziej doceniam że ja miałam ,mam tak samo .............
Muszę się wziąść za siebie bo wiem żę TY ,jak i ja odnalazłyśmy swój styl ,A to jest najważniejsze
..................Z pozdrowieniami ELKA

olla pisze...

Uwielbiam oglądać zdjęcia z serii przed/po! U Ciebie są bardzo smakowite:)
Chociaż tej starej kuchenki to troszkę szkoda, miała taki oldskulowy urok:)