piątek, 7 maja 2010

Odgapiłam koszyczek i uszyłam "tildę"

Kupiłam sobie tymianek, ale zabrakło mi w domu osłonki na plastikową doniczkę. Tymczasem ostatnio rzucił mi się w oczy fajny pomysł jednej z blogowiczek na koszyczek, jaki u mnie pałętał się w piwnicy. I oto on w nowym wcieleniu: pomalowany szarą farbą i ozdobiony koronką.



Wklejanie zdjęć na bloga zajmuje trochę czasu, więc żeby nie patrzeć bezczynnie w ekran, gdy wklejały się foty z salonu, szyłam sobie lalkę. A raczej dla córki. Oryginalna lalka wydaje się być zbyt długa, dlatego skróciłam jej nogi o 2 cm i tułów o 3 cm. Mąż i tak zapytał: "Czemu ona ma takie długie nogi?"





7 komentarzy:

Kasia pisze...

Koszyk jak koszyk, ale Tilda - no zakochałam się i już :)
Poporszę ładnie o taką - plisssssssss :D

Elamika pisze...

Cudowny ten pomysł z koszykiem sama pewnie też wykorzystam go. Pięknie u Ciebie i coraz piękniej.

Wichrowa pisze...

Pieknie się prezentuje koszyk na parapecie:) A Tilde uszyłas przecudną!!!
Pozdrawiam:)

Imoen pisze...

Koszyczek na parapecie prezentuje się pięknie!

Pozdrawiam.

Atena pisze...

Pomysl na koszyczek rewelacyjny. Bardzo mi sie podoba. A tilda urocza.
Pozdrawiam

KORONKA pisze...

Jeden z najpiękniejszych zapachów dla mnie to zapach świeżego tymianku. A Tilda piękna! Uszyłaś sukienkę ze ślicznej tkaniny.

Aga robie-bo-lubie pisze...

Tilda piękna. A koszyczek hmmm, może też poszukam w piwnicy?