sobota, 29 maja 2010

Czwarta nad ranem

Od środy mam potworną grypę. Dziś się obudziłam o 1 30 nie mogłam zasnąć aż do tej pory. W końcu wstałam, zrobiłam sobie herbatę z sokiem malinowym, otwarłam okno i słucham śpiewu ptaków. Przypomniałam sobie naszą, męża i moją, ulubioną piosenkę.

5 komentarzy:

GUSIA pisze...

Życzę zdrówka!!!
Fajna piosenka :o)
Pozdrawiam weekendowo

Kasia pisze...

uwielbiam "bluesa o czwartej nad ranem":)
jak zresztą całe SDM :)
zdrówka życzę :)

elka pisze...

Niewiem naprawdę nie wiem czemu ja jej nie słysze a ta piosenkę mogę słuchać o każej porze dnia i nocy .I o 4 też .To jest jakby piosenka na część naszej miłości ,piękna i tyle

Elamika pisze...

SDM to kawał mojego życia. Zapomniałam już o tym kawałku. Dziękuję za przypomnienie.

Wróciły mi wspomnienia i człowiek z nimi związany....

asiorek pisze...

:) Stare Dobre to kawał historii z moim dawnym...eh... zaśpiewał mi kiedyś-"z nim będziesz szczęśliwsza.." i w sumie dobrze, ze nam nie wyszło, z różnych powodów..
Widzę, że wszystkie mamy jakieś historie miłosne związane z SDM-em:)))

pozdrawiam