poniedziałek, 15 lutego 2010

Lubię szyć.

Zwłaszcza dla dzieci bo mogę wtedy bawić się ślicznymi tkaninami. Uwielbiam tkaniny bawełniane w kwiatuszki. Dlatego tak bardzo cieszę się , że spodziewamy się dziewczynki.
Szyję na maszynie mojej mamy. Maszyna jest starsza ode mnie. Jestem samoukiem. Mama jednak interweniuje, gdy maszyna zaczyna fiksować np. pentelkować, nie chce ciągnąć itd. Jednak już większość złośliwości maszyny umiem naprawić sama.
Oto co uszyłam dla dzieci:

Ochraniacz dookoła łóżeczka.
Jest konieczny, gdy dzieć, próbując zasnąć (albo buntując się :D ), przewala się po łóżeczku, siada lub wstaje, przewraca się i obija się o szczeble. Niby nic mu nie jest, ale zaczyna marudzić zamiast usypiać. Bez sensu są ochraniacze tylko z jednej strony bo dziecko zasypia we wszystkich kierunkach.



Becik. Gdy niemowlę z niego wyrasta, używany jest jako kocyk.
Patchwork - uwielbiam. Sama kombinuję jak uszyć - błędów popełniłam mnóstwo. Na szczęście tego nie widać.


Kołderka. Wszyję ją później do narzuty na dorosłe łóżko 3 latki.


Literki dla młodszego synka. Córka też dostanie literki, ale najpierw imię trzeba wybrać :)


Dla mojego małego Jerzego. Jerzyk: tak się do niego się zwracamy (również panie w przedszkolu). Jak ktoś mówi Jurek, to początkowo nie wiem o kim mowa.
Nawiasem mówiąc Jurek i Jerzy mają inną etymologię. W XVIII wieku przyjęło się, że to to samo. Jerzy pochodzi z Grecji od Gregorja, a Jurek ze wschodu.

3 komentarze:

Kasia pisze...

Sylwik, podziwiam że z wielkim brzuchem i 2 maluchów Ci się chce :)
To pisałam ja, wieczna leniuszka ;)

aagaa pisze...

Wszystko śliczne!Literki niesamowite!
Pozdrawiam serdecznie

darsi pisze...

Prześliczny zestaw, pięknie dobrane materiały. Za literki też się zabieram ale coś zabrac się nie mogę;) Pozdrawiam cieplutko:)